wtorek, 20 września 2016

[PRZEPIS] Słodka i Piękna - szarlotka z kremem migdałowo-cynamonowym.

W ten weekend wypadło nam Święto Kwiatów i Owoców w naszym małym mieście. Skierniewice na dwa dni zamieniły się w hałaśliwe centrum wszystkiego, co najlepszego - kwiatów, bibelotów i jedzenia. Można było spróbować wielu, wielu rzeczy, można było pokręcić się na placach z 
lunaparkowymi karuzelami, można było spotkać się ze znajomymi i... stanąć w szranki w konkursach.



Ja już w sierpniu znalazłam coś dla siebie - lokalny konkurs kulinarny, w którym, bądź co bądź, pokładałam wiele nadziei. Jednak nic nie wygrałam, ale w ramach nagrody pocieszenia dostałam kosz owoców, pełno gadżetów i jabłoń. To jednak największym wyróżnieniem było uslyszeć od osób degustujących szarlotkę (potem ciasta rozdawali), że jest naprawdę pyszne i niesamowite. I gdzie jest na nie przepis? 
I tutaj sobie trochę poględzę o tym, że niefajnie jest przegrywać. No bo taka prawda, nikt tego nie lubi. Zastanawia się po tym człowiek, jak ma z tym żyć? Wszyscy inni człowieka chwalili, a tu nagle wygrywa stuprocentowa tradycja - beza, mocno podpieczone jabłka, wyprażone migdały. Miękkie ciasto i dużo, dużo słodkości. Taka dietetyczna wersja to tylko... dla młodych. 
Za rok jednak wezmę udział tylko dlatego, żee mi na pewno będzie zależeć i spróbuję postawić na tradycję. 
Czasami po prostu nie można zbyt eksperymentować. 
Ale i nie tylko wygrana się liczy ;) 

Spód:
- dwa opakowania biszkoptów, po 120g każdy
- ok. 150g ciepłego/rozpuszczonego masła
- dwa żółtka (białka zostawiamy!)

Krem migdałowo-cynamonowy:
- 300g twarogu sernikowego z wiaderka
- dwa białka
- dwie łyżki mleka
- 150g dobrze zmielonych migdałów
- kilka szczypt cynamonu
- cukier puder według uznania

Dodatkowo:
jabłka (ja wzięłam Galę i Szampiony)


Na początku zajmujemy się spodem. Mielimy biszkopty w robocie kuchennym. Jeżeli go nie mamy – pakujemy je w mocną, wytrzymałą torebkę, szczelnie zamykamy i uderzamy kuchennym wałkiem, tak długo, aby otrzymać proszek. Dodajemy żółtka i masło, wszystko mieszamy. Masa powinna dać się kształtować na tyle, by dobrze wypełnić formę. Jeżeli jest zbyt sypka – dodajemy jeszcze odrobinę miasta. Formę wstawiamy do lodówki i zabieramy się za krem.
Do twarogu dodajemy zmielone migdały, cynamon, mleko i cukier puder. Mieszamy, po czym dodajemy jeszcze dwa białka. Masa nie może być lejąca, powinna dobrze oblepiać łyżkę. Nanosimy ją na ciasto i znów wkładamy do lodówki.
Jabłka kroimy w półplasterki, zdecydowanie jak najcieńsze. Ja wzięłam Szampiony i ułożyłam je na samym początku, zaczynając od brzegów. Potem stopniowo spiralą zapełniałam formę. Na środek wyłożyłam półplasterki Gali, żeby szarlotka była różnorodna w smaku. Całość posypałam cynamonem i włożyłam do piekarnika, już nagrzanego, na 180 stopni. Całość zapiekała się około 30 minut. Studziłam ciasto w otwartym i wyłączonym piecyku, po czym, jeszcze trochę ciepłe, posypałam cukrem pudrem, który powoli się skrystalizował. Tak wychłodzone ciasto wstawiłam na całą noc do lodówki.




Pierwsze zdjęcie to ciasto w fazie projektów - było zbyt sernikowe, zbyt kruche, a jabłka za mało wyraziste. Druga fotografia to nagrody pocieszenia - do tego dochodziła jeszcze jabłonka, którą rodzice zasadzą w rodzinnym domu. Z tego w sumie najbardziej się cieszę, bo każdy coś dostał. No, i kubek jest słodki!

Przegrywać jest trudno, ale jak sobie pomyślę, że przecież trochę już w życiu wygrałam, to nie tak ciężko to przełknąć. Po prostu się nie trafiło.
To wcale nie oznacza, że człowiek nie potrafi gotować, wręcz przeciwnie.
Szuka swojego kulinarnego świata. 

2 komentarze:

  1. Wow! To ciasto wygląda niesamowicie, ja nie mogłabym go tknąć - szkoda by mi go było. Masz naprawdę zdolność do robienia takich smakołyków :) na pewno nie jedna z Polek skorzysta z tego przepisu.

    Pozdrawiam,
    Kinga z thefashionandmyself.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowności! Niedosyt, że cieszy oko to i pewnie smak był nieziemski :P Ja akurat mam dwie lewe ręce do wypieków, ale uwielbiam jeść ciasta <3

    OdpowiedzUsuń