niedziela, 14 maja 2017

[PISANIE] Dlaczego autorzy robią z siebie idiotów?

Bo lubią, chciałabym powiedzieć. Bo wkurza ich bardzo dużo rzeczy, przede wszystkim negatywne recenzje. Ale do tego możemy dodać negatywne odpowiedzi z wydawnictw i czasopism, niewygrane konkursy czy po prostu brak weny na pisanie. Autorów wkurza wszystko. Nie dziwię się więc, że i oni lubią zarażać nas swoimi humorkami. Sama bym chciała, ale dla mnie wydaje się to idiotycznością. Bo w końcu, jeżeli ktoś wyraża się negatywnie o moim pisaniu, dlaczego mam go atakować? Bo jestem zła? Dziecinada.


piątek, 28 kwietnia 2017

[RECENZJA] Sapere aude - Małgorzata Sambor-Cao

Lubię wyzwania, zwłaszcza czytelnicze. I zwłaszcza dlatego, że polski selfpublishing jest źródłem wielu sporów pomiędzy autorami. Czasami, głównie na fejsowych grupach, piszący komentują wszystkie książki, które nie zostały wydane w tradycyjny sposób. O wiele bardziej obrywa się vanity, aczkolwiek self jest równie kontrowersyjnym sposobem na wywołanie gównoburzy z popcornem w tle. Oczywiście, internetowym.


poniedziałek, 24 kwietnia 2017

[RECENZJA] Jak kamień w wodę - Hanna Greń

Kiedy pół roku temu w Krakowie spotkałyśmy Hannę po raz pierwszy, jawiła nam się jako niegroźna pani o uśmiechniętej twarzy i wiecznie dobrym humorze. Humor ten nie znikał nawet wtedy, kiedy nie zorientowałam się, że na tę edycję targów książkowych nie dowozi z centrum żaden autokar i czas pojawienia się na hali wypełnionej literaturą wydłużył się o prawie dwie godziny. Kto by pomyślał, że w jej książkach, zawsze z wątkiem kryminalnym, plączą się okrutne dla czytelnika fabuły. Dosłownie - spalają człowieka do cna...



środa, 5 kwietnia 2017

[OPOWIADANIE] Mindfuckness - Ewa Jezierska gościnnie

Krótko, ale trafnie. Lawendowa proza Ewy, z dodatkiem męskiego pierwiastka potrafi poruszać kobiety. A przynajmniej mnie wyjątkowo porusza. Jako dobry przerywnik od melancholijnych postów,  na początek wiosennego uroku - idealne. 



środa, 29 marca 2017

[RECENZJA] Kraina miłości i zatracenia - Tiphanie Yanique

Niesztampowe książki to przede wszystkim dobra fabuła, fajny risercz i lekka nadnaturalność, hiperbolizacja rzeczywistości. Coś, co miesza się z jawą i snem, jednocześnie podkręcając  złożoność ludzkiej natury. 
No i mogłabym rzec, że to jest świetne, ale w przypadku "Krainy miłości i zatracenia" to nie będzie takie proste. Mam bowiem do czynienia z pozycją, która może burzyć co bardziej konserwatywną krew, powodując, że powieści do końca nie uda się zrozumieć. I dobrze. Normalne książki są nudne. 



środa, 22 marca 2017

[PISANIE] Risercz, robisz to dobrze!

Pomyślałam, że nie będę wam pisać za dużo o dwudziestych urodzinach, co najwyżej wrzucę wam w tym tygodniu kilka przemyśleń związanych z okrągłą rocznicą. Ale potem. Najpierw coś, co mnie od kilku dni bardzo męczy w kontekście pisania. Doszłam do momentu w powieści, a także w opowiadaniach na rozliczne konkursy, że bez riserczu dalej nie ruszę. Bez sprawdzenia z czym się je to, co sobie w główce umyśliłam, mogę co najwyżej zrobić z siebie debila. A tego bym nie chciała. I żaden z was na pewno nie. 


wtorek, 14 marca 2017

[RECENZJA] - Czarodziejka - Agnieszka Płoszaj

W moje ręce trafiła pozycja wydawnictwa WAB, debiut Agnieszki Płoszaj. Jak to debiuty mają, podeszłam do niego z uśmiechem na twarzy. Wait. Miałam napisać, że z nienawiścią do polskich autorów, prawda? Nic z tego, tym razem szerzymy optymistyczne podejście, bo chcą nam nałożyć regularne ceny książek, a jako niedawny debiutant stanowczo muszę się czymś pocieszyć. 
I czymś  zainteresować. Tym razem więc  - Mroczna Seria, Płoszaj jako nowa twarz w polskim kryminale (nie odbieramy tego oczywiście, dosłownie) i niedobrana okładka. Znaczy kolory. No.



sobota, 11 marca 2017

[OKOŁOPRAWDZIWE] Pani nie ślepnie - pani ma po prostu brudne soczewki!

Tym uroczym tytułem po raz kolejny napiszę, co mi siedzi na wątrobie, jeżeli chodzi o stan moich oczu. Poruszę ulubiony przez wszystkich temat służby zdrowia, bo po pobycie w szpitalu mam kilka smaczków, z których chętnie się pośmiejecie, tak jak ja się śmieję teraz.
Bo wcześniej ręce chodziły mi z nerwów na równi z chorymi na Parkinsona. Z wkurwienia. 

sobota, 4 marca 2017

[GABINET OSOBOWOŚCI] Starsze panie z zaćmą i trochę ich córek - istota rodziny w szpitalu

Pierwsze dwa dni w szpitalu były lekkie, w weekend zaś czułam się już jak w domu. Jestem typową masochistką i moja wena jest uzależniona od rozpaczy i smutku, jaka wokół mnie się gromadzi. Innymi słowy - dziwak ze mnie. Ale przynajmniej jestem dobrym obserwatorem. Prawdopodobnie. 


czwartek, 2 marca 2017

[AKCJA: TĘCZOWY MARZEC] Sztuką życia jest odstępstwo od normy

Nadszedł marzec. Miesiąc dla nas szczególnie ważny, bo ładny i ulubiony. Urodzinowy.  Siedemnastego marca obchodzę urodziny, a więcej niż tydzień później rocznicę znajomości z Ann. Poza tym to ciekawy okres roku. Mamy w nim dzień kobiet, wiosnę i czasami święta wielkanocne. Marzec przynosi zmiany i ciepło, które bardzo jest nam potrzebne do życia.  
Z tej okazji do głowy wpadła nam mała, blogerska akcja, która ma na celu pokazanie ludziom hetero życia osób nieheteroseksulnych. Będzie to, mówiąc mocno, chamska promocja tęczy, w którą codziennie staram się angażować ciekawych ludzi.  Lubię chamskie promocje tęczy!




środa, 1 marca 2017

[TERRARYSTYKA] II Warszawska Giełda Terrarystyczna - zdjęcia

Zawsze odbierajcie telefony! Tego się w weekend nauczyłam z Ann. Odbierajcie, bo czasami mogą dzwonić do człowieka z nagrodą. Zadzwonili, a ja olałam, zastanawiając się, co to za dziwny numer. Fakt faktem z dużym terrarium mogłybyśmy mieć problem - zarówno z przeniesieniem go autobusem i pociągiem, a jednocześnie z obsadzeniem. Jednak trochę i tak szkoda. Większego debila ode mnie chyba nie widziałam. Ale po kolei.



sobota, 25 lutego 2017

[GABINET OSOBOWOŚCI] Mój najtrudniejszy felieton o tym, jak powoli ślepnę. Dosłownie

Nie mamy dobrych wiadomości. To znaczy, że stoimy w miejscu w życiu, w którym zastanawiasz się, który ze swoich planów możesz spełnić. O jakim celu możesz marzyć? Czy twoje marzenia na pewno są na miejscu? Szpitale to trochę złego i trochę dobrego. Nie mogę po tym tygodniu powiedzieć, że  to siedlisko samych okropnych momentów. Czasami można z niego wyjść i być zupełnie innym człowiekiem. To akurat mi się udało. 

czwartek, 23 lutego 2017

[OPOWIADANIE] Środek nocy 6#

Tekst opóźniony - szpital miałyśmy. 
Oczy takie zue. 
Niedowidzenie jeszcze gorsze, ale niedługo wracamy!


poniedziałek, 13 lutego 2017

[PISARZ] Mniej znany – gorszy?

Dziś, nareszcie, piszemy we dwie. 
Znaczy ja dopisuję kilka słów na fioletowo. 
Felieton na temat zgryźliwy. O pisaniu. Jak zwykle.  




sobota, 11 lutego 2017

[OPOWIADANIE] Środek nocy 5#

Długi fragment, fajny fragment. 
Zbliżamy się do finału. 
Jest fajnie.
Wybaczcie mały poślizg.




niedziela, 5 lutego 2017

[LGBT] Ogólnie o ukrytej tęczy

Wiem. My też tęskniłyśmy za tęczowymi tematami. Na szczęście mam ich kilka pod ręką, a luty jest idealnym miesiącem na to, by trochę o sobie i swoim związku pogadać na serio. 

Kiedyś ktoś mnie zapytał o to, czym się różnimy od par hetero. I jeżeli się nie różnimy, to dlaczego ludzie nie chcą pozwolić na zawarcie nieheteronormatywnego małżenstwa. Odpowiedziałam, że nie wiem, czym się różnimy, ale podejrzewam, że niczym niezwykłym. Po kilku miesiącach mieszkania razem tylko się w tym umocniłam. Różnimy się, od tak, budową ciała. Ale plany i marzenia mamy takie same. Życie też. Nawet wtedy, gdy nikt o nim nie wie, bo rodzina nie chce, by wieść się rozniosła. W pewnym momencie i tak wszyscy będą się domyślać. Nawet bez coming outu.


piątek, 3 lutego 2017

[RECENZJA] - Stan nie!błogosławiony - Magdalena Majcher

Powieści obyczajowe. Co czujecie, kiedy słyszycie lub czytacie te słowa? Pastelowe, cukierkowe powiastki? Drobne kobiece postacie, nieraz trochę głupsze niż ustawa przewiduje? A może czujecie to, co ja czuję - coraz lepsze na polskim rynku powieści realistyczne, które mogą zmienić myślenie więcej niż jednej osoby? 


czwartek, 2 lutego 2017

[OPOWIADANIE] Środek nocy #4

Przedostatnia część pierwszych przygód Helen Kowalsky. 
Scena składa się z dialogów. Lubimy dialogi. 
Zastanawiamy się, czy chcecie jakieś opowiadania z uniwersum Różanej Trylogii za dwa tygodnie?

środa, 1 lutego 2017

[LIFESTYLE] Cześć, hoduję ślimaki i kumaki. A ty co robisz ze swoim życiem?

I adoptuję rośliny.
Znaczy przymierzam się do tego i czekam w kolejce po swojego sukulenta!


piątek, 27 stycznia 2017

[KSIĄŻKI] Nie chcę już wydawać książek, nie chcę ludziom poprawiać błędów!

Zbulwersowałam się. 
Sama się zbulwersowałam. Nie spodziewałam się, że bardziej od niezaakceptowania legitymacji studenckiej jako dokumentu poświadczającego o moim wieku, wkurzy mnie układanie książek na półce. 
Zamierzałam zrobić to od bardzo dawna, bo jestem typem bałaganiary. Wokół mnie jest większy chaos niż zamęt w centrum Warszawy. Nigdy nie odkładam rzeczy na jej miejsce, dlatego kiedyś musiał przyjść dzień, w którym powinnam zrobić z moją częścią biblioteczki porządek. 
Nadszedł dzisiaj. Bo piątek. Bo w szkole mam wszystko prawie pozaliczane. Bo Potter. 



czwartek, 26 stycznia 2017

[OPOWIADANIE] Środek nocy 3#

Ten fragment jest wyjątkowo niepokorny, dlatego prosimy o nie gniewanie się na autorkę, autorka nie ma na celu urazić jakichkolwiek uczuć religijnych i duchowych.
Chociaż przyznaje, że jest w stanie. 
Ale cii! 

czwartek, 19 stycznia 2017

[OPOWIADANIE] Środek nocy 2# + wyniki konkursu

Trzy dni później wciąż byłam tego zdania. Uczepiłam się twierdzenia, że to jednak jakieś choróbsko, jak tonący brzytwy, i trwałam przy nim na dobre i na złe. Kupiłam nawet pięć opakowań aspiryny. Aż dziw, że mi tyle sprzedali. Musiałam wyglądać na naprawdę potrzebującą. Ale tak szczerze, kiedy patrzyłam na siebie w lustrze, nic się nie zmieniałam. Dziura w moim niegdyś nieskazitelnym brzuchu powiększyła się do rozmiarów sporej, męskiej pięści. Poważnie. I to wcale nie jest śmieszne. 


środa, 18 stycznia 2017

[PISANIE] Pieprzyć poprawne pisanie, zawsze można pisać po swojemu

Literatura. Mentalna kochanka, z którą w tym roku postanowiłam mocniej odnowić kontakty. Piękna to królowa, jeżeli chodzi o czytanie, bo przy pisaniu wychodzi z niej sucz. Ale, ale ostatnio mam wrażenie, że sucz jest w niej cały czas i nigdy już nie wyjdzie, nie tylko w prozie polskiej. 
Ale na Polsce się skupię, bo widmo sesji w wersji lajt dla pierwszorocznych studenciaków bardzo mnie przeraża. Zwłaszcza biorąc pod uwagę moje niezaliczone kolokwia. A wszystko to z polskiej filologii.