poniedziałek, 29 lutego 2016

[PISANIE] Jak to jest być poetą w XXI wieku? Kolejna publikacja.

moja piękna Sinnamone <3
Angela
Tak, to nadal ja, wiem, że czekacie na wypowiedzi Ani, ale aktualnie pracuje. Ciężko, uwierzcie. Uwielbiam ją. Wiecie, że w tydzień się spakowała, ogarnęła nie tylko mieszkanie 2x, ale także wszystkie formalności. I ha - kto mi tu teraz powie, że facet jest kobiecie potrzebny? 
Nikt. Moja A. jest mi potrzebna najbardziej na świecie i styka. No i jest zajęta!
Ale do rzeczy. Dziś trochę o poezji i o tym, jak dobrze pisać wiersze według mnie. 
Czyli bawię się w eksperta. 

piątek, 26 lutego 2016

[LGBT] Nieskończony coming out. Czyli o czym ludzie nie mają pojęcia.


-Od razu wyrzuć ten papierek, u twoich znajomych wszystko odkładasz na miejsce.
- A u koleżanki to gotujesz.
- A babcia koleżanki jest dla ciebie ważniejsza.
-  Tydzień ci nie wystarczy? Może nie chce cię dłużej?
Po takich tekstach, jak i po wielu innych zresztą, na kilka sekund nieruchomieję. Czuję, że pod powiekami zbiera mi się coś dziwnego, to chyba te cholerne łzy, ale milczę. Potrafię milczeć, robię to dobrze. W 3/4 przypadkach najlepiej jest bawić się ciszą. Wtedy nikt nie wie, kto wygrał, ale pocieszasz się, że chyba ty. 


wtorek, 23 lutego 2016

[PISANIE] Dlaczego uwielbiam pisać? - Angie


Piszę od dziecka, bo lubię. To jedna z nielicznych rzeczy, które umiem robić dobrze. A tak naprawdę - jedna z dwóch. 

środa, 17 lutego 2016

[TEKST]Tańcząc z demonami

Dziś trochę o demonach i o tym, jak bardzo lubią psuć człowiekowi mózg. 


Samotność? No niesamowite, powiedziałam nad filiżanką czekolady do ekranu mojego komputera. Do pewnego, szklanego człowieka, którego nigdy nie spotkałam. Był dziwny. Jakiś znajomy, przynajmniej z gadki. Rzęził jak wszyscy w okresie wzmożonego przeziębienia i depresji. Nie pokazał mi swojego zdjęcia, chociaż dobrze wiedziałam, że coś – ten teges – takiego siedzi obok mnie w autobusie. Czułam oddech zza laptopa, a nawet zza lustra!

wtorek, 16 lutego 2016

[Z ŻYCIA AUTOREK] Oświadczyła mi się!


Walentynki to takie komercyjne święto, prawda? Dla mnie jednak tegoroczne walentynki miały być naprawdę prawdziwe - pierwszy raz, od początku. Nigdy mi to święto nie dawało dużo radości, jednak w tym roku przeszło same siebie.

wtorek, 9 lutego 2016

Pies zeżarł mi pączka, czyli… Fuzja!

Mamy psa. 
Nasze życie wywróciło się do góry nogami, chociaż ja niestrudzenie się przed tym buntuję.

Fuzja


Fuzja pojawiła się u nas tuż przed Sylwestrem i już tamtego dnia wiedziałyśmy, że jest inna. Niezwykle ludzkie spojrzenie szczeniaka wprawiało nas w zachwyt i konsternację. Do tego krótki ogonek od urodzenia i bystrość, jakiej pozazdrościłoby jej niejedno dziecko. Czy to na pewno pies? 
Na pewno, na pewno.

sobota, 6 lutego 2016

[KSIĄŻKA] 'Pozytywka' - Agnieszka Lis



Polski rynek wydawniczy ogarnął obyczajowy szał. Mam na myśli powieści opatrzone etykietą: lektura dla kobiet, których pojawiło się wiele. Trochę mnie to dziwi, ale Was nie musi – mamy tu bowiem do czynienia z edukacją (anty)seksualną, nową modą na kobietę-feministkę z garami w tle oraz na rhomantyczne historie z życia... wzięte. Głównie na te ostatnie jest wielki bum, zwłaszcza w przypadku pań od lat 20+. Dlaczego tak się dzieje? Był szał na Greya, czyli na miłosne, dla zwykłych kobiet przeważnie niedostępne uniesienia, a teraz panuje moda na kobietę zaradną, na kobietę, która się zmienia, w życiu daje sobie radę, pomimo że matka, babka, mąż, chłopak ją opuszcza, by potem znów się zejść, ewentualnie znaleźć inną, dziwnie przypisaną przyszłość. Reasumując – mamy do czynienia z wieloma odgrzewanymi kotletami z chęcią zjadanymi przez płeć piękną. Być może jest to forma jakiejś terapii albo rodzaj kierunkowskazu dla tych, które nie mają własnego pomysłu na rozwiązanie problemów czy pokonanie przeszkód.

piątek, 5 lutego 2016

[FILM] Cześć, jestem lesbijką

Dania, 2011 rok. 
Jedna z moich ulubionych scen


Od razu zaznaczę, że nie jest to recenzja, a bardziej moja opinia. Mocno zaakcentuję w niej fakty, porównując je z moimi dwoma latami bycia w związku. Nie lubię mylić recenzji z opinią, bo nie oceniam wykonania filmu, a jedynie treści dla mnie najważniejsze.

Polki gorszego sortu witają na starych śmieciach



Angie: Ileż to razy można próbować tworzyć jedno miejsce w sieci, pytałam się dzisiaj swojego odbicia w lusterku, no ile. Za każdym razem, podczas naszych wspólnych, felietonistycznych wypraw, tworzymy podobne treści dla podobnych serwisów. Ann pisze dla szuflady, ja sobie gaworzę na spisku pisarzy. Ale, w przypływie blogów o tematyce homo, zwłaszcza kobiet, zdecydowałyśmy się na uruchomienie wspólnego pisania postów. Wszędzie nas po trochu - ale czemu nie możemy być w jednym miejscu? No właśnie. Angela chciała i Angela dostała ;) 

Ann: Angelina zawsze dostaje to, czego chce, taki jej urok. Możemy być wszędzie osobno, bo każda z nas zajmuje się odmienną częścią literatury. I możemy być razem, tutaj. (Skoro wszyscy nas chcą obserwować i szpiegować, co nie? - wtrąciła Angela, śledząc każde słowo) Gdzieś, gdzie możemy wyrazić swoje myśli, zdanie i nikt go za to nie wyrzuci. Bo to nasz kawałek podłogi, jak śpiewają w piosence. Otwarty dla każdego, oczywiście. 

Już teraz zapraszamy was do naszego hasztaga, bo taki fajny i pusty udało mi się znaleźć. Zaciesz, jak stąd do Wawy, przez Skierniewice. Poza tym, że krzywe linie na wyżej opublikowanym obrazku są zrobione z rozmysłem, na pewno będziemy zmieniać ten obrazek. Ten jest pierwszy, debiutancki i dla wszystkich, obrazujący, jak bardzo nie chce mi się poruszać polskiej polityki, ale jak bardzo będę czasami zmuszona :p

Sama nazwa wpadła mi do głowy, a raczej siedziała tam, odkąd coraz to bardziej irracjonalne rzeczy dzieją się w naszym pięknym kraju, z którego dla filologów polskich chyba nie ma ucieczki... Ale głównie będziemy się skupiać na życiu, bo z wielu stron słyszymy, że warto. Że ludzi interesuje nasza historia, bo w końcu dziesięć lat różnicy, zawiłe tajemnice i wzniosłe wykorzystania młodych dziewcząt szerzą się w plotkach i tworzą... 

A my powiemy, jak to naprawdę żyje się w związku, który z góry jest skazany na niewypał.